18:16 | 29 maja 2018
Podróże

Jest taka kraina na południu Italii, gdzie pod intensywnie niebieskim niebem, w niewielkiej odległości od piaszczystych plaż oblewanych turkusowymi wodami Morza Adriatyckiego, ciągną się hektary starych gajów oliwnych i winnic produkujących wyborne białe, czerwone i różowe wino.

Wyobraź sobie niezwykłe miasteczko, przypominające raczej miejsce z bajki, a w nim ponad 1000 maleńkich, stożkowych, białych domków. W miejscu gdzie na mapie Włoch zaczyna się „obcas”, rozciąga się region Apulii, a w nim leży niewielka miejscowość  Alberobello, które słynie właśnie z tych budowli.

Z miejscowości Monopoli, która jest naszą bazą noclegową, ale nie tylko, bo jest tu wyjątkowo pięknie, ruszamy samochodem. Podróż zajmie nam ok 45 min. Już wiemy, że droga do Alberobello jest przepiękna, dlatego będziemy robić postoje na zachwyt i zdjęcia :p

 

Czym są trulli?

Domki trulli są pewnym ewenementem, gdyż występują na bardzo ograniczonym obszarze. Teorii na temat ich pochodzenia jest bardzo wiele – jedne mniej, inne bardziej wymyślne . Ich historia sięga XIV wieku. Wtedy to, Królestwo Neapolu pobierało spory podatek od każdego nowo wybudowanego, murowanego domu. Aby uniknąć haraczu, mieszkańcy regionu zaczęli budować domki z łupków wapiennych, bez zaprawy cementowej. Domki sprawiały wrażenie tymczasowych, zresztą w razie potrzeby w każdej chwili można było ich tymczasowość zaprezentować, rozbierając je. Jednak trulli okazały się wyjątkowo trwałe i wiele z nich funkcjonuje do dzisiaj. Dobrym pomysłem jest również zamieszkanie w jednym z takich domków, sporo ofert znajdziecie na Bookingu.

Większość domków w obszarze Alberobello ma od 200 do 100 lat, aczkolwiek najstarsze sztuki pochodzą już podobno z wieku XIV.  W samym mieście i okolicy jest ich w sumie około 1500 sztuk. Jadąc samochodem w stronę Alberobello spotkaliśmy ich całkiem sporo. Sama droga do tej uroczej miejscowości jest przepiękna, spotkacie pola maków, łany zboża, piękne alejki.

Skąd się wzięły i co oznaczają symbole na dachach trulli?

Za dawnych czasów na dachach trulli malowano znaki, które miały oddalić złe moce oraz zapewnić domostwu szczęście i dobrobyt. Znaki te przekazywano z pokolania na pokolenie i jeśli dany trullo musiał zostać zburzony (łatwiej je zbudować na nowo, niż wyremontować), dany znak odtwarzano na nowo wybudowanym budynku. Z czasem owa tradycja zaczęła zanikać.

Dzielnica, w której spotkacie najwięcej domków, to właśnie ta  z pocztówek to Rione Monti, bez problemu przed wjazdem znajdziecie miejsce parkingowe.

Błądząc tymi pięknymi, wąskimi uliczkami odpoczywam. Dziś pogoda pięknie dopisuje, jest naprawdę ciepło, a niebo błękitne. W takim świetle ten krajobraz wygląda wręcz bajecznie. Słucham siebie, słucham serca, idę do przodu…

 

Zegarek – Pierre Ricaud ( OLIVKA15 – 15%rabatu! )

Dziś i jutro na stronie www.kupzegarek.com macie 15% rabatu na całe zakupy z kodem OLIVKA15 !

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Naprzeciw dworca w Monopoli znajdziecie informację turystyczną, gdzie dostaniecie rozkład jazdy i mapkę miasta. Warto wypytać się o bezpośredni autobus do Alberobello oraz o przystanek (zwykle mieści się po wschodniej stronie Piazza San Antonio, ale dobrze się upewnić. Na przystanku oczywiście rozkładu nie ma. Kurs do Alberobello obsługuje firma Cotrap, koszt biletu ok. 2,80 €. Czas jazdy ok. 40 min.Po Apulii podróżowaliśmy wynajętym na lotnisku w Bari samochodem TU 

Post o wyciecze do Puglii zaczęłam od najsłynniejszego miejsca tego rejonu, tu trzeba dotrzeć przynajmniej raz w życiu 🙂

 

Zegarek- Pierre Ricaud ( OLIVKA15)

 

 

Jeśli nie planujecie nocować w słynnym domku w Alberobello, myślę, że kilka godzin na jego zwiedzenie Wam wystarczy, a resztę dnia wykorzystajcie na dalsze piękne miejscowości. Do wyboru jest pobliskie Locorotondo, które znajduje się zaledwie kilka km stąd, lub inna perełka do której nam nie udało się dotrzeć, a mianowicie Bargo Antico, czyli stare miasto na wzgórzu, otoczone winnicami. W pobliżu jest też bardzo ładne Ostuni. Jeśli się sprężycie, być może dotrzecie w każde z tych miejsc.

My natomiast ruszyliśmy w kierunku pięknej, malutkiej plaży. Natura w czystej postaci, czyli COSTA MERLATA. Ten fragment wybrzeża polecam szczególnie fanom wylegiwania się i aktywnego podglądania morskiego życia. Wybrzeże jest skaliste, ale jest mnóstwo maleńkich zatoczek i schowanych piaszczystych plaż. Woda ma obłędny, turkusowy odcień.

Bransoletki – Pierre Ricaud

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *