11:14 | 5 października 2018
Uroda

Bliskość natury mamy w naturze…

Obserwować słońce chowające się za kwiecistym wzgórzem. Spacerować bez celu po olbrzymim lesie, ani przez moment nie myśląc o chwili powrotu. Stać nad brzegiem morza i wpatrywać się w statek, który znika gdzieś w oddali za wyspami. Podziwiać lot dzikich gęsi, aż znikną z oczu pomiędzy chmurami…

Życiem w miastach rządzi paradoks, czujemy się samotni w tłumie ludzi. Coraz więcej badań potwierdza, że u człowieka, który odwraca się od natury i tkwi w zatłoczonym otoczeniu pojawiają się urazy psychiczne.

Witamina N jak natura

 

Obcowanie z naturą  wzmacnia odporność, wyostrza zmysły i inteligencję, a także poprawia zdrowie fizyczne i psychiczne. Dziś wiemy, że duże okna w klasach polepszają wyniki standardowych testów u uczniów i zwiększają ich szanse na dostanie się na studia. Odcięci od natury zatracamy coraz więcej zdolności, w które wyposażyła nas przez miliony lat ewolucja. XXI wiek, era nowych technologii jeszcze bardziej nas od tego oddala.

 

Najważniejsza jest świadomość

 

Wszystko co robimy świadomie jest oznaką dojrzałości. Również w kwestii dbania o zdrowie, urodę czy codzienną pielęgnację. Im więcej wiemy, tym większą uwagę poświęcamy na to co ląduje w naszym zakupowym koszyku, a tym samym na naszych domowych półkach. Te rzeczy przecież trafią później do naszego organizmu. Marka natureON wychodzi z założenia, że to co naturalne sprawdza się najlepiej, nie tylko nie szkodzi naszym organizmom, ale również dba o nie w codziennej czynności jaką jest mycie zębów. Znajdziecie tu całą gamę produktów do pielęgnacji i ochrony jamy ustnej.

 

 

natureON – włącz naturę, czyli cała gama produktów do higieny jamy ustnej. To dpowiedź na potrzeby tych z nas, którzy chcą żyć świadomie, ekologicznie i w poszanowaniu natury, jednocześnie czerpiąc z niej to, co najlepsze. Produkty do higieny jamy ustnej na bazie naturalnych składników, certyfikowanych olejków i ekstraktów roślinnych są bezpieczne, skuteczne i wydajne.

 

Naturalne wybielanie zębów :

Białe zęby są marzeniem wielu osób. Niestety nie każdego natura obdarzyła śnieżnobiałym uśmiechem. Poza tym, czynniki takie jak palenie papierosów, picie kawy czy herbaty sprawiają, że nasze zęby mimo regularnego mycia są żółte. Ja miłośniczka kawy coś o tym niestety wiem. Metod wybielania zębów jest wiele jednak te najszybsze są również najdroższe i niezbyt zdrowe dla samych zębów. Warto więc sięgnąć po naturalne i bezpieczne metody. Dla siebie wybieram natureON Carbon White, aby mój uśmiech był jak najbielszy.

natureON Carbon White

Usuwa przebarwienia
– Przywraca naturalną biel zębów
– Działa baktriobujczo
– Działa kojąco na dziąsła
– Nie podrażnia
– Odświeża oddech i ma przyjemny mentolowo -miętowy zapach
– Ma naturalny skład i jest wegańska

Certyfikowany węgiel otrzymywany jest z dębu Ubame (Quercus Phillyraeoides), który rośnie na południu Kishu w Japonii. Biały węgiel (węgiel Binchotan) jest tradycyjnym węglem drzewnym pochodzącym z Japonii. W procesie produkcyjnym na jego powierzchni tworzy się biała warstwa. Kombinacja węgla czarnego i białego pomaga zachowywać naturalną biel zębów i wzmacnia efekt przeciwbakteryjny.

Składniki aktywne:

  • Aktywny węgiel czarny (antybakteryjność, ochrona przed przebarwieniami- certyfikowany składnik ekologiczny)
  • Aktywny węgiel biały (antybakteryjność, ochrona przed przebarwieniami- certyfikowany składniki ekologiczny)
  • Ekstrakt z mięty (odświeżenie oddechu- certyfikowany ekstrakt ekologiczny)
  • Pirofosforan (wybielanie)
  • Fluorek Sodu (Wzmocnienie szkliwa, ochrona przeciwpróchnicza)

 

 

Dla całej rodziny natomiast wybieram :

FRESH&OIL, ODŚWIEŻAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW

 

`To pasta na bazie olejku miętowego i certyfikowanego ekologicznego ekstraktu z zielonej herbaty. Zapewnia kompletną ochronę jamy ustnej w jej 7 obszarach, chroni przed nadwrażliwością, wzmacnia szkliwo, pomaga utrzymać naturalną biel zębów, wzmacnia dziąsła, daje poczucie dentystycznej czystości, redukuje płytkę i kamień nazębny, odświeża i chroni przed próchnicą. Składnikami aktywnymi są: związki potasu, witamina E, olej ze słonecznika, mocznik, pirofosforan, fluor 1450 ppm F. Co stanowi ją idealną pastą dla całej rodziny oraz starszych dzieci. Poza tym nie zawiera parabenów.

Na długie jesienne wieczory, gdy już porządnie wyszczotkujecie zęby, polecam Wam książkę, po której bardzo wiele zrozumiałam „SHIRIN YOKU, czyli Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody.”

Dzięki tej książce dowiesz się:

– jakie miejsca wybrać, by znaleźć ukojenie i spokój, a jakie by odzyskać energię i witalność;
– dlaczego warto spacerować bez celu i zgubić się w lesie;
– jak uwolnić się od myśli, które „zachmurzają” nasz umysł,
– co zrobić, aby wracając do normalnego życia, utrzymać stan „leśnej duchowości”;
– jakie rośliny doniczkowe nadają się najlepiej do domu

 KONKURS !!!

Mam jeszcze dla Was super konkurs w którym do wygrania jest aparat fotograficzny błyskawicznie chwytający momenty uśmiechu. 

Wystarczy, że pod tym postem odpowiecie na pytanie:  

                       „Jakie są Twoje sposoby na bycie jak najbliżej natury?”

1 miejsce-Autora najciekawszej odpowiedzi nagrodzimy aparatem Lomography LOMO INSTANT MINI SAN REMO

2 miejsce – produkty carbon white

3 miejsce -produkt gums protect
Regulamin_natureON

 

 

WYNIKI KONKURSU !!!

 

Zwyciezców proszę o podanie na maila malgorzata.szelkowska@szeriszeri.pl  danych:

imię i nazwisko, z adresem do wysyłki i telefonem kontaktowym dla kuriera.

1 Miejsce :

Moje sposoby na bycie jak najbliżej natury? Hmm…. to pytanie trochę zmusiło mnie do zastanowienia się jak żyje ? …. cóż, nie mieszkam na tropikalnej wyspie ale wyglada na to ze moje codzienne wybory dotyczące jedzenia, picia, sposobu leczenia czy sposobu spędzania wolnego czasu świadczą o tym, ze staram się trzymać blisko natury
No i teraz krótka samoanaliza … poczynając od zakupów zwracam uwage na etykiety, staram się kupować rzeczy nie przetworzone i ekologiczne. Moja kuchnia nie jest może jakaś wyszukana, nazwała bym ja raczej „ kuchnia bez przesady” Nie używam w niej żadnych ulepszaczy smaku. Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie sokowirówkę … ech.. cudowny dar od mojej Przyjaciółki … od tej pory robię naturalne soki, którymi zachwyca się moja rodzina. Jeszcze trochę o walce z chorobami walczę z nimi naturalnie, herbata z sokiem malinowym, szałwia na gardło, czosnek, cytryna, imbir..korzystam z całej gamy ziołowych leków.
No i na koniec najprzyjemniejsze … rozrywka… uwielbiamy razem z rodzina spędzać czas na powietrzu.. boisko, las, rower, piesza przechadzka.
Po tej krótkiej samoanalizie wyglada na to, ze nie jestem daleko od natury, choć zawsze warto coś ulepszyć
Serdecznie pozdrawiam

2 Miejsce :

To ważne żeby było naturalnie, naturalnie na talerzu, naturalnie w szafie, naturalnie w kosmetyczce, tak i naturalnie w lustrze i naturalnie kiedy uśmiecham się do dzieci …tego ostatniego nie trzeba się uczyć, bo …to NATURALNE 🙂 nad całą resztą można troszeczkę popracować lub korzystać z pomocy lub podpowiedzi fajnych, mądrych i …naturalnych, a jakże, firm i ich produktów 🙂 i co jeszcze? No tak! Ten mój sposób, to otaczać się dobrymi, prawdziwymi …naturalnymi ludźmi!

3 Miejsce

Kontakt z naturą był dla mnie zawsze bardzo ważny bo działa kojąco, resetuje, pomaga uspokoić głowę…
W pierwszej kolejności posiadamy cudowną małą rodzinkę zwierząt – psa i kota. Jest to niesamowite jak 3 gatunki mogą ze sobą żyć, kochać się bez porozumiewania się słowami. Codzienna obserwacja zwierząt, ich bezwarunkowa miłość i zaufanie przybliżają do natury.
Opieka nad dużym psem wymusza również długie spacery. Z początku ich nie doceniałam, ale widząc jak pies przeżywa każdy spacer, tą ogromną radość, uczyłam się od niego. Zaczęłam wybierać mało uczęszczane miejsca, zbaczać z sztywno wyznaczonych dróg, pakować się do auta i jechać dalej od domu żeby zobaczyć nową okolice. Staram się obserwować naturę z dnia na dzień i zauważać małe różnice, tak kiedyś mi obce. Codzienne spacery stawiają nas również czasami w niekomfortowej sytuacji, doznawania ich w deszczu, podczas ogromnych mrozów w zimie. Zaczęłam się cieszyć również takimi chwilami i nauczyłam się je kontemplować.
Ważne są dla mnie również podróże. Pokazują piękno natury, czasami tak bardzo różnej, setki, tysiące kilometrów od naszego miejsca zamieszkania. Dbam o to aby oprócz wyjazdów na wakacje, raz w miesiącu wyjechać na weekend lub chociaż jeden dzień przynajmniej godzine drogi stąd. Co roku odwiedzam nasze piękne polskie morze zimą. Nie ma nic piękniejszego jak spacery na naszych polskich pustych plażach. Góry tylko na mało uczęszczanych szlakach, daleko od zgiełku i turystów.
Interesuję się również fotografią i ona pozwala mi na uchwycenie wielu wyjątkowych momentów. Natura jest piękna, trzeba po prostu nauczyć się te piękno dostrzegać.

37 komentarzy

37 komentarzy

  • Świetny wpis! Te zdjęcia są naprawdę cudowne 🙂 Co do tej pasty, to nie słyszałam o niej, ale po Twoim poście z pewnością jej poszukam w różnych drogeriach, czy też online. Sama póki co testowałam wiele past do zębów, które miały za zadanie wybielić moje zęby, lecz nie byłam z nich jakoś w pełni zawsze zadowolona.
    Pozdrawiam,
    Julia

    • Chociaż mieszkam z mężem w bloku, niektórzy na nas mówią „blokersi” to muszę przyznać, że brakuje mi często tej natury, powietrza, oddechu. Dlatego robię wszystko by być bliżej z tym co kocham najbardziej. Często z mężem wyjeżdżamy w miejsca które są odosobnieniem i blisko z naturą, domek blisko stawu czy piękny domek na łące. Chociaż na chwile ale zawsze staramy się żyć zgodnie z samym sobą – to jest najważniejsze !

    • Chociaż mieszkam z mężem w bloku, niektórzy na nas mówią „blokersi” to muszę przyznać, że brakuje mi często tej natury, powietrza, oddechu. Dlatego robię wszystko by być bliżej z tym co kocham najbardziej. Często z mężem wyjeżdżamy w miejsca które są odosobnieniem i blisko z naturą, domek blisko stawu czy piękny domek na łące. Chociaż na chwile ale zawsze staramy się żyć zgodnie z samym sobą – to jest najważniejsze !

  • Mieszkamy na Mazurach a wiec o bliskość natury nie trudno. Latem po pracy pakujemy torbę i po 5 minutach jesteśmy nad jeziorem ale nie takim gdzie plaza i tłum. Takim gdzie od ciszy bolą uszy a wokół nie ma żywego ducha. Rozpalały ognisko i nie robimy nic. Albo spacerujemy po ogrodzie i zrywamy z krzaka maliny, truskawki, porzeczki. Jesień przynosimy do domu. Wrzosy, kasztany, żołędzie…Zimą spacery po lesie, łyżwy na zamarzniętym jeziorze.Warto świadomie wybrać miejsce do życia. Odnosze wrażenie ze pory roku czuc tu bardziej…

  • Żyję w pośpiechu,między swoim domem a rodziców.Dojezdzam do rodzinnego miasta.Kiedy wszystko mnie przerasta i nie mam możliwości wyjazdu, zmiany miejsca idę na plażę droga przez las lub na przystań.Czesto uciekam na Kaszuby.Za granicą ładować lubię baterie w Skandynawii.
    Małe miasteczko,ludzi nie widać.Laki ,pola,ptaki zwierzęta.Cisza i spokój.Piekne domki i wiatraki.Jedzenie klasyczne.Nawet cynamonowe bułeczki smakują inaczej ….

  • Moj sposób jak być najbliżej natury:
    Codziennie zabieram dwójkę dzieci do Naszego pięknego Parku. Synek chodzi w zielonym labiryncie i szuka wyjścia, a ja z córką siedzimy na ławce i słuchamy śpiewu ptaków. Nad nami rozłożyste konary różnych gatunków drzew, a pod stopami mięciutki niczym puszek zielony mech 🙂 tutaj szukamy spokoju, wyciszenia i bliskości z naturą. Uciekamy od hałasu i stresów dnia codziennego. Wiewiórki sobie biegają i wodzą wzrokiem jak tu znaleźć kolejnego żołędzia, a my z uśmiechem przypatrujemy sie tym pociesznym stworzonkom 🙂 w oddali widać nadjezdzajacy pociąg, gdyż obok są tory kolejowe. Potrafimy tutaj spędzać kilka godzin, a dzieci tutaj zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie. Wystarczy patyk, liście, kasztany, a dzieci są tutaj w pełni szczęśliwe 🙂

  • Hmm pytanie konkursowe kture jednocześnie zmusza do refleksji i rozmyślań no bo w dzisiejszych czasach w dobie gdzie wszystko jest wręcz naszprycowane chemią zaczynamy wracać do tego co było kiedyś czyli do natury. Ja osobiście uprawiam własne owoce i warzywa od jabłek winogron i zwykłej pietruszki po pomidory wszystko bez nawozów i chemicznych ulepszaczy. Mieszkamy blisko lasu więc często urządzamy rowerowe wycieczki w tym kierunku ale Staramy się również jak najczęściej się da rodzinnie wyjeżdżać w miejsca z dala od ludzi i zgiełku i spaceruje można by tak wymieniać w nieskończoność ale sens będzie jeden ja i moja rodzina którzy mieszkamy w mieście jesteśmy zmęczeni zgielkiem hałasem brudem tym ciężkim od spalin aut powietrzem i doceniamy to co daje nam natura i kiedy tylko jest sposobność korzystamy z tych darów uciekając w miejsca gdzie jest przestrzeń, czyste powietrze spokój a nawet bardziej naturalne i mniej sztuczne jedzenie.

  • Mieszkam w najpiekniejszym dla mnie miejscu w Polsce, mam na mysli Mazury. Nie mam dzieci, ale mam wspanialego faceta, z ktorym co niedziele wybieramy sie na dlugi spacer, idziemy przed siebie, szybkim tempem, tylko I wylacznie po lesie, wracamy dopiero do domu gdy bola nas nogi, czyli po ok 20km co weekend ostatnio mamy piekna pogode I dopiero dzisiaj gdy trace bliska mi osobe I czytalam Twojego bloga , dopiero sobie uswiadomilam , ze nie uwieczniam tych pieknych chwil . To co zobaczymy tego nikt nam nie odbierze, polecam .

  • Uwielbiam naturę… więc mój sposób by być bliżej niej, to spacery z dziećmi i bieganie w lesie dookoła jeziora. Mieszkam w miejscowości gdzie wokół jest sporo jezior, więc staram się czerpać garściami… z mężem wspólnie łowimy ryby, bo to wycisza … a tacy wyciszeni napawamy się pięknym obrazem naszej natury

  • Posiadam małe szczęście, a jest to życie nad naszym polskim morzem. Zasada jest jedna, nie ważne czy upał, deszcz, śnieg czy sztorm, codzienny spacer brzegiem morza, choćby 20 minut. Raz przed pracą, raz po pracy. Raz w otoczeniu lasu, drzew i dzikości, kolejnym razem wśród ludzi, statków i betonowych chodników. Szum fal ma niesamowita moc. Potrafi ukoic, dodać energii, wywołać uśmiech i rozproszyć łzy. Głęboki wdech morskiej bryzy… wydech. I wszystko dookoła staje się łatwiejsze i piękniejsze 🙂

    • Codzienny pośpiech i nadmiar obowiązków sprawia, że gdy tylko przychodzi piątkowe popołudnie pakuje synka do auta i wyruszamy na spotkanie z naturą i z przyjaciółmi. Dzięki temu, że nasi przyjaciele mają przepiękny, drewniany dom w górach w urzekającej i odludnej okolicy rozkoszujemy się wspaniałymi widokami i niesamowitą ciszą, której tak brakuje nam w Katowicach. Z przyjemnością spacerujemy po okolicznych lasach i cieszymy jak dzieci na widok wiewiórki czy grzybów. To nasz sposób na bycie bliżej natury, który powoduje, że wracamy do domu naładowani pozytywną energią, której starczy na nadchodzący tydzień…

  • Bliskość z naturą hmm ja nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej. Kocham obcowanie z przyrodą, a będąc w domu zagłębiam tajniki przyrody, która z każdym dniem fascynuje mnie coraz bardziej! #athomeinwildaces

  • Kiedy chcę być bliżej natury otwieram drzwi na taras… od razu mogę odetchnąć świeżym powietrzem, bosymi stopami stąpam po zielonej trawie i czuję promienie słońca na mojej skórze. Najbardziej lubię to robić o poranku, kiedy trawa jest jeszcze pokryta rosą a domownicy jeszcze śpią. Idę wtedy do ogrodu zerwać świeże zioła, szczypiorek do jajecznicy, świeżą rzodkiewkę. A teraz, jesienią, nie mogę oprzeć się pokusie zerwania świeżych jabłek. Są zimne, chrupiące a ich lśniąca skórka błyszczy w promieniach wschodzącego słońca. To moja chwila relaksu, która daje mi energię na cały dzień.

  • To ważne żeby było naturalnie, naturalnie na talerzu, naturalnie w szafie, naturalnie w kosmetyczce, tak i naturalnie w lustrze i naturalnie kiedy uśmiecham się do dzieci …tego ostatniego nie trzeba się uczyć, bo …to NATURALNE 🙂 nad całą resztą można troszeczkę popracować lub korzystać z pomocy lub podpowiedzi fajnych, mądrych i …naturalnych, a jakże, firm i ich produktów 🙂 i co jeszcze? No tak! Ten mój sposób, to otaczać się dobrymi, prawdziwymi …naturalnymi ludźmi!

  • Moje sposoby na bycie najbliżej natury? To przede wszystkim korzystanie z jej dóbr 🙂 W jaki sposób? Nie tylko poprzez fizyczny kontakt z naturą dzięki spacerom i przejażdżkom rowerowym na ulubionej maszynie w poszukiwaniu swojego azylu, ale dzięki stosowaniu naturalnych składników w pielęgnacji ciała, co wpływa na organizm, samopoczucie, a więc i na duszę 🙂 Ostatnio próbuję też wdrożyć zasady zdrowego odżywiania, co niewątpliwie pomoże w zbliżeniu się do natury… 🙂

  • Mieszkając w lesie za rzeka wydaje się ze już nie można być bliżej natury. Jednak to korzystanie z jej darów jakimi są grzyby, owoce leśne czy tez uprawa własnych ekologicznych owoców i warzyw pozwala mi być jak najbliżej natury,bo korzystam z tego co najlepsze i w 100% naturalne i zdrowe.

  • Codziennie Go odwiedzam. Codziennie z Nim rozmawiam. Codziennie się do Niego uśmiecham :-). A On mi to wszystko zawsze odwzajemnia… :-). LAS, mój piękny las 🙂

  • Co robię by być bliżej natury? Staram się od niej nie oddalać a co za tym idzie jej nie niszczyć ,dbać o nią i o to co nam daje. Segreguje śmieci, zużywam wodę tylko tyle ile potrzebuję. Będąc na spacerze zbieram to co pozostawili inni. Jestem blisko natury bo jest dla mnie jak siostra a o rodzinę dba się najbardziej i daje to co najlepsze. To jest mój prezent dla niej bo ona daje mi wiele. Daję mi świeże powietrze, daje mi swój owocny plon. Pozwala rozkoszować się pięknymi widokami swych lasów, jezior, mórz i gór oraz maluczkimi zwierzętami. Jestem bliżej natury gdy również robię coś dla niej.

  • „Bycie jak najbliżej natury” jest uważam bardzo prostą rzeczą, o której wiele osób w naszym dzisiejszym zabieganym świecie po prostu zapomina. Ludzie zamiast pomagać naturze, zanieczyszczają naszą ziemię spalinami, plastikowymi workami i śmieciami, które nie trudno znaleźć na każdej ulicy. Prosta rzecz-idziemy do sklepu na zakupy. Ponad 80% osób każdorazowo kupuje worki plastikowe bo zapomniało wziąć jednego z tysiąca worków które ma w domu! Czemu tak mało osób korzysta z torebek wielorazowych?! Nie dbamy o dobroci naszej ziemi a potem dziwimy się, że np. powietrze jest nieświeże i nie ma czym oddychać. Ja staram się być jak najbliżej natury po prostu jej pomagając. Dbać o nią. Uważam, że jest to bardzo ważne, ponieważ jeżeli chce być jej jak najbliżej, czuć ją, korzystać z parków jakie mi oferuje czy chociażby mieć czym oddychać, to powinnam najpierw dać coś z siebie a później oczekiwać. Natura jest piękna i daje nam na prawdę dużo dobrego. Odwdzięczy sję

  • Najbliżej natury, jestem w górach. Tam czuje powietrze, z każdym oddechem czuje jak wypełnia moje płuca i jednocześnie oczyszcza, uspokaja i regeneruje mój organizm. Każdy kolejny krok i wysiłek zmierzający do zdobycia szczytu napawa oczy pięknem jakie może zaoferować nam natura. Nic tak nie koji, jak przyroda bez ingerencji człowieka. Zapach lasu, świerków, mchu i górskiego strumienia pamięta się już potem zawsze.
    Na codzień mieszkając w wielkim mieście ciężko o prawdziwą bliskość natury, ale w większości od nas sam zależy czy zechcemy ja dostrzec. Odkąd mam ukochanego psa, który budzi mnie wcześnie rano, mogę podziwiać w pobliskim bardzo dużym i dość naturalnym parku, jak budzi się w nim życie. Lubię rzeski ranek i jesienną mgłe, ten spokój i z dala dochodzące dźwięki budzącego się miasta. Spacery nad rzekę lub po podmiejskim lesie tez są świetną alternatywą.
    W mieszkaniu bliskość natury to dla mnie naturalne produkty, którymi się otaczam, drewniane meble, rośliny- nie potrafię żyć bez kwiatów, zdrowe i ekologiczne jedzenie, wyprodukowane w trosce o środowisko.

  • Kontakt z naturą był dla mnie zawsze bardzo ważny bo działa kojąco, resetuje, pomaga uspokoić głowę…
    W pierwszej kolejności posiadamy cudowną małą rodzinkę zwierząt – psa i kota. Jest to niesamowite jak 3 gatunki mogą ze sobą żyć, kochać się bez porozumiewania się słowami. Codzienna obserwacja zwierząt, ich bezwarunkowa miłość i zaufanie przybliżają do natury.
    Opieka nad dużym psem wymusza również długie spacery. Z początku ich nie doceniałam, ale widząc jak pies przeżywa każdy spacer, tą ogromną radość, uczyłam się od niego. Zaczęłam wybierać mało uczęszczane miejsca, zbaczać z sztywno wyznaczonych dróg, pakować się do auta i jechać dalej od domu żeby zobaczyć nową okolice. Staram się obserwować naturę z dnia na dzień i zauważać małe różnice, tak kiedyś mi obce. Codzienne spacery stawiają nas również czasami w niekomfortowej sytuacji, doznawania ich w deszczu, podczas ogromnych mrozów w zimie. Zaczęłam się cieszyć również takimi chwilami i nauczyłam się je kontemplować.
    Ważne są dla mnie również podróże. Pokazują piękno natury, czasami tak bardzo różnej, setki, tysiące kilometrów od naszego miejsca zamieszkania. Dbam o to aby oprócz wyjazdów na wakacje, raz w miesiącu wyjechać na weekend lub chociaż jeden dzień przynajmniej godzine drogi stąd. Co roku odwiedzam nasze piękne polskie morze zimą. Nie ma nic piękniejszego jak spacery na naszych polskich pustych plażach. Góry tylko na mało uczęszczanych szlakach, daleko od zgiełku i turystów.
    Interesuję się również fotografią i ona pozwala mi na uchwycenie wielu wyjątkowych momentów. Natura jest piękna, trzeba po prostu nauczyć się te piękno dostrzegać.

  • Piękne wnętrza i piękny uśmiech!
    Każdego dnia staram się być blisko natury, tak wewnętrznie. Zwracać uwagę na każdy spadający liści w drodze do pracy, dostrzegać małego ślimaka na ogrodzeniu parku, czy choćby starszą panią z psem – zawsze o tej samej porze. Moja bliskość z naturą to UWAŻNOŚĆ. Uwaznosc na świat i jego małe wspaniałości. Cenię sobie produkty ekologiczne i zwracam uwagę na drogę, jaka musiały pokonać, aby trafić w moje ręce. Szacunek do natury to również świadomość jej kruchości w starciu z człowiekiem, dlatego staram się kupować produkty lokalne, poznawać dostawców na ile to możliwe, nie gromadzić zbędnych zapasów, nie marnować. Wspaniałą symbiozę z naturą czuje również zabierając na spacery psy z fundacji Niechciane i Zapomniane, one jak nikt potrafią docenić bliskość i otworzyć serce i oczy. Patrzę właśnie za okno mojego biura i uśmiecham się do tych pomarańczowych liści klonu, chichocząc jednocześnie na myśl o Panu Gospodarczym, który przeklina pod nosem ich grabienie.

  • Dla mnie bycie najbliżej natury to porostu chwila każdego dnia w której zanurzam się w pięknie matki natury jednocze się z nią świadomością pochlaniam wszytko to co daje. Nie tylko wtedy kiedy mam czas iść na łąkę do lasu czyli w miejsce gdzie jest cisza i spokój, ale również w tedy kiedy nie ma czasu człowiek jest zabiegany ale każdego wieczora kładąc się spać wyobrażam sobie siebie będącej pośród lasów i dziękuję matce ziemi za to że jest.

  • Mieszkam w Warszawie, więc jak powszechnie wiadomo, natury w niej jak na lekarstwo, ale można sobie z tym poradzić. Jako, że mieszkamy w bloku, zamiast balkonu mamy ogródek, jest on cały w krzewach i kwiatach, miło jest mieć namiastkę ogrodu w wielkim mieście. Jestem mamą oraz właścicielka pieska bardzo często wyjeżdżamy na naszą działkę odziedziczoną po dziadkach, która usytułowana jest na prawdziwej polskiej wsi w województwie mazowieckim. Można tam nabyć mleko prosto od krowy, oraz jaja od szczęśliwych kur, czas mija tam niespiesznie. Uwielbiam te wiejskie weekendy najbardziej w lecie, gdy pola mienią się od zbóż, gdy słychać dźwięk ciągników pracujących na polach, gdzie trawa jest zielona, i ogródek pełen owoców, które smakują nieco inaczej niż te sklepowe. Tak spędzałam każde wakacje jako dziecko, i chciałabym przekazać te dobre nawyki swojej córce 🙂

  • Pochodzę z małej wsi więc natura jest dla mnie bardzo ważna. Teraz mieszkam w małym mieście, w blokowisku, ale uważam że nawet tutaj mogę być blisko natury. Pięć minut autobusem i jestem obok w pięknym lesie lagiewnickim, gdzie obowiązuje zakaz ruchu dla aut. Piękne takich miejsc powinno być więcej. Jeśli nie las to zabieram córkę do parku lub na peryferia miasta. Jesienią zbieramy tam liście i kasztany. Spacerujemy. W mieszkaniu mam dużo kwiatów, lubię je podlewać, podglądać, jak wypuszczają małe pączki i przesadzać. Wiele warzyw i owoców mam od mojej mamy ze wsi. Cieszę się że wiem co moja córka je. Oczywiście staram się kupować ciuchy z naturalnych tkanin. Takie są najbardziej wygodne. Noszę biżuterię z kamieni naturalnych. Ręcznie robioną, bo taka lubię najbardziej. I wierzę że kamienie mają moc i pomagają mi w codziennym życiu.

  • Jestem mieszkanką Chorzowa, czyli miasta leżącego w sercu Śląska, który do niedawna był najbardziej uprzemysłowionym rejonem w całej Polsce. Jakie są więc moje sposoby na bycie bliżej natury? Po pierwsze nasze malutkie mieszkanko zakupiliśmy w najbardziej zielonej dzielnicy Chorzowa. Nasza ulica dosłownie sąsiaduje z Parkiem Śląskim, który jak twierdzi Wikipedia : „jest jednym z największych parków miejskich w Europie” – łał !! 😀 Od małego jestem zżyta z tym parkiem. Gdy urodził nam się nasz synek, mąż który jest biegaczem, zakupił specjalny wózek biegowy i przemierza parkowe uliczki razem z naszym rocznym Guciem – oczywiście biegnąc. Jeśli jednak chcemy większego spokoju jedziemy na „Żabie doły”, do których mamy rzut kamieniem. Są to poprzemysłowe tereny na które składają się hałdy i zapadliska a na których został utworzony parki przyrodniczo, krajobrazowy. Miejsce te obfituje w wiele gatunków zwierząt, nielicznych w skali Górnego Śląska – znów sięgając do Wikipedii – można tutaj spotkać 129 gatunków ptaków. Występuje tu także kilkaset gatunków owadów, 12 gatunków ślimaków oraz 9 gatunków płazów i cała masa ssaków. Jeśli chcemy się całkowicie wyciszyć to jedziemy rodziną do małego domku moich rodziców w okolicach Lublińca. Domek ten otoczony jest lasami. Najlepiej udać się do niego przez sezonem letnim. Spokój i cisza jak w Bieszczadach a to nadal Śląsk. Często udajemy się tam z wózkiem na wielokilometrowe wyprawy do lasu. Czasem po drodze nie spotykamy ani żywej duszy. Jest to wspaniałe i relaksujące przeżycie. Nie raz zdarzyło nam się spotkać sarny, dziki, jelenie oraz lisy.

  • Mieszkając na wsi uważam, że mam dużo pole do popisu by być blisko natury. Uwielbiam przebywać na świeżym powietrzu, dlatego codziennie staram się uciekać z domu na kilka chwil. Zabieram wtedy do koszyka zdrowe jedzenie i wyruszam rowerem na przejażdżkę. Kilka kilometrów ode mnie znajduje się mały staw, wokół dużo zieleni. Siadam w tym zaciszu na kocu, delektuje się jedzeniem i oddycham świeżym powietrzem. Spędzam wtedy czas sama, mam chwile na własne przemyślenia, odrobinę relaksu i nabiwdam sil i energii na kolejny dzień. Słucham śpiewu ptaków, żab które rechoczą nad stawem i patrze w słońce przez okulary, myśląc jak cudownie jest mieszkać w takim miejscu, z dala od spalin, tłumu… Doceniajmy naturę, tak dużo od niej czerpiemy!

  • Pracujemy tak dużo z mężem, że codzienną naturą są kwiaty, które umieścilismy w biurze, staramy się pić też dużo ziół a ręce myjemy mydłem naturalnym.
    Ale jak przychodzi weekend uciekamy poza miasto , na taka prawdziwą wieś gdzie ubijane masło, swojskie twarogi, pyszne konfitury po duzej dawce powietrza zabieramy ze sobą 😉

  • Wychowywałam się na wsi, teraz mieszkam w mieście ale i tak ciągnie mnie na wieś dlatego każdy wolny czas wraz z synem spędzamy na powietrzu a że mieszkam blisko dużego parku to często tam bywamy. Wakacje to dla nas obowiązkowo pobyt nad naszym polskim morzem oraz na Kaszubach. Naszymi pamiątkami z pobytów są tamtejsze miody zakupione od lokalnych gospodarzy. Miody te są przez nas cenione nie tylko za walory smakowe ale pozyskiwane są z czystych terenów nie skażonych przemysłem . Kontakt z naturą to dla mnie codzienna dieta pełna warzyw i owoców mam to szczęście że i jaja i warzywa pozyskuje z naprawdę dobrego źródła. Nadmiar produktów zamykam w słoiczki i tak na naszych półkach w piwnicy bryluje ajvar, domowy keczup ,kiszonki i oczywiście konfitury oraz sok z malin- delektujemy się nimi w zimowy czas. Kosmetyki jak i środki czystości staram się kupować z lepszym składem a maseczek nie kupuję tylko sama je robię : peeling z płatków owsianych czy maseczka z siemienia lnianego.

  • Moje sposoby na bycie jak najbliżej natury? Hmm…. to pytanie trochę zmusiło mnie do zastanowienia się jak żyje ? …. cóż, nie mieszkam na tropikalnej wyspie ale wyglada na to ze moje codzienne wybory dotyczące jedzenia, picia, sposobu leczenia czy sposobu spędzania wolnego czasu świadczą o tym, ze staram się trzymać blisko natury
    No i teraz krótka samoanaliza … poczynając od zakupów zwracam uwage na etykiety, staram się kupować rzeczy nie przetworzone i ekologiczne. Moja kuchnia nie jest może jakaś wyszukana, nazwała bym ja raczej „ kuchnia bez przesady” Nie używam w niej żadnych ulepszaczy smaku. Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie sokowirówkę … ech.. cudowny dar od mojej Przyjaciółki … od tej pory robię naturalne soki, którymi zachwyca się moja rodzina. Jeszcze trochę o walce z chorobami walczę z nimi naturalnie, herbata z sokiem malinowym, szałwia na gardło, czosnek, cytryna, imbir..korzystam z całej gamy ziołowych leków.
    No i na koniec najprzyjemniejsze … rozrywka… uwielbiamy razem z rodzina spędzać czas na powietrzu.. boisko, las, rower, piesza przechadzka.
    Po tej krótkiej samoanalizie wyglada na to, ze nie jestem daleko od natury, choć zawsze warto coś ulepszyć
    Serdecznie pozdrawiam

  • Ja ostatnio odkryłam tę pastę i jestem nią zachwycona!
    Nasze rodzinne sposoby na bycie bliżej natury to przede wszystkim ufanie swojemu organizmowi, który codziennie daje nam znaki czy czegoś nam brakuje, jeśli tak jest to uzupełniamy to zdrowymi posiłkami, chwilą oddechu w blasku słońca, tuleniem się kazdego dnia do siebie. Dzieciom staramy pokazywać się jak ciekawy i kolorowy jest świat, dużo czytamy na przeróżne tematy, probujemy je odnajdywać obok nas.. razem z mężem żyjemy świadomie i wybieramy świadomie to co najlepsze dla nas, dbamy o swoje ciała, dbamy o swoje dusze i to nasz styl, nikogo do niego nie zmuszę 🙂
    Codziennie warzywa, codziennie owoce, produkty zbożowe, dużo płynów, czytamy etykiety wszystkich produktów! Razem gotujemy, razem planujemy-to dla nas naturalne

  • Mieszkanie w mieście to wyzwanie dla natury by była blisko Nas – ale gdy w sercu i w duszy są najpiękniejsze wspomnienia życia w zgodzie z natora to wszystko jest możliwe – w Naszym mieszkaniu w każdym pokoju znajdziecie roślinkę a nawet dwie, mamy tez aloes który cudownie jest wykorzystywany przez nas do pielęgnacji i skaleczeń,mamy kwiaty i nawet swoj ogródek !!! Pół roku zbieraliśmy z mężem na mała szklarnie domowa – mamy tan pomidorki koktajlowe,szczypiorek i rzodkiewkę wybieramy produkty naturalne w codziennej pielęgnacji ale i sprzątaniu (mamy naprawdę duży wybór trzeba być rylko ŚWIADOMYM) a by być najbliżej natury uciekamy do dziadka na wieś gdzie się wychowałam u gdzie pokazuje życie moim dzieciom – zbieramy dżdżownice które są w ogrodzie NAJWAŻNIEJSZE by zdobiły kompostownik, one przecież uzdatniających nasza glebę i lepiej rośnie! Karmimy i zbieramy jajka od kur – dziadek ma ich 40 ale najlepsze jest to ze każda jest inna i do tulenia ! Leżymy w stodole na sianie opowiadając bajki i spacerujemy dużo po lesie – kocham naturę i uwielbiam ludzi którzy krocza ta droga ( świat się pogubił i niestey większa cześć nas nie dba o naturę i zapomina jak ona potrafi nas wyciszyć i dodać energi ) pa nie muszę dodawać bo to oczywiste gdy na swojej drodze widzimy jakiś papierek,butelkę,niedopałki papierosów to je zbieramy ( zawsze mam w torebce reklamówki i rękawiczki ) ludzie patrzą na nas jak na UFO ale wiemy ze czynimy większe dobro !

  • Ostatni rok bym dla mnie rokiem wielu zmian. Po pierwsze zostałam studentką i byłam zmuszona wyprowadzić się z rodzinnego miasta, co za tym idzie- pierwsze kroki do samodzielności, do własnych wyborów. Od zawsze ciekawiły mnie tematy bycia eko, zdrowego odżywiania itp. Ale dopiero teraz mogłam wgłębić się w to wszytko i zacząć praktykować.
    Ponieważ dla mnie bycie bliżej natury to życie w zgodzie z naturą i dbanie o nią, swoje zmiany zaczęłam od bardzo prostej rzeczy-branie własnej siatki na zakupu do sklepu. Tak, wydawałoby się to takie oczywiste, ale dla mnie nie było. Zdałam sobie sprawę, dzięki wielu kampaniom, jak wiele każdego dnia zużywa się plastiku przez niewinny woreczek „konieczny” dla jednego pomidora. Kolejna sprawa-plastikowe słomki. Mała rzecz, a ile niesie za sobą niedobrego. Naprawdę nie wiem ile dokumentów, zdjęć, artykułów obejrzałam o tym jak każdego dnia przez niewinne czynności niszczymy naszą przyrodę, dlatego ciągle staram się odkrywać jak zmniejszyć ilość odpadów.
    Zaczelam także świadomie dbać o siebie i zamieniłam wszystkie kosmetyki na te z naturalnym skladem, bo wiem ile w dzisiejszych czasach dodawanych jest składników chemicznych do produktów pielęgnacyjnych i naprawdę nigdy wcześniej nie czułam się tak dobrze we własnej skórze.
    Najważniejszą moją zmianą w ciągu ostatnich miesięcy jest przejście na weganizm. Teraz do ja mogę w pełni decydować o tym co nakładam na talerz. Dzieki temu wiem, że żyję w zgodzie z naturą, i daje jej szansę na lepsze funkcjonowanie. Dieta wegańska jest także naturalnym sposobem na pozbycie się wielu dolegliwości i problemów zdrowotnych jak i tycj związanych z urodą.
    Dzięki tym wszystkim aspektom, czuję, że natura jest mi coraz bliższa. Potrafię wyjść wcześniej na uczelnię, by złapać ostatnie promienie słońca i dłużej pospacerować. Mam w mieszkaniu pełno kwiatów, które pozwalają mi czuć się jak w rodzinnej malej miejscowości. I teraz, jak nigdy doceniam powroty do mojego rodzinnego miejsca, które jest blisko gór, z dala od codziennego miejskiego zgiełku.
    Cieszę się, że coraz więcej znanych osób w sieci promuje taki styl zycia, bo mają one ogromny wpływ na wielu młodych osób.

    PS. Dziekuje za polecenie produktów nature on, już od wczoraj są razem ze mną

  • Dzisiejsze czasy są szalone, życie staje na głowie. Jeszcze do niedawna ludzie, którzy chcieli żyć w zgodzie z naturą i być blisko niej byli społecznymi dziwakami a dziś wszyscy lub prawie wszyscy odgradzamy się od chemii, śmieciowego jedzenia, smogu. Mój sposób na bycie bliżej natury, to bycie bardziej świadomym. Idąc na zakupy- czytam etykiety, patrzę na skład produktów, staram się kupować produkty ekologiczne. Nie używam kosmetyków testowanych na zwierzętach, nie noszę naturalnych futer. Nie śmiecę kiedy idę na spacer do lasu, nie używam plastikowych słomek. Małe rzeczy a jednak sprawiają, że natura pozostaje niezmieniona a my możemy się nią cieszyć. Jak to dobrze położyć się na trawie i patrzeć w niebo a nie na stertę śmieci i dymiące kominy.

  • Człowiek przyzwyczajony i umiejący żyć w mieście to potocznie zwany mieszczuch,.Jeszcze rok temu to określenie pasowałoby do mnie w 100 procentach.
    Dziś zdecydowanie NIE. Dokładnie rok temu zrezygnowałam z mieszkania w 10 piętrowym blok na rzecz jednorodzinnego domu na wsi. Do ostatniego dnia przeprowadzki nie wierzyłam w to, że ja-typowa Pani z miasta pokocha wieś. Dziś by być jeszcze bliżej natury w zasadzie muszę jedynie otworzyć drzwi i mogę z niej czerpać garściami. Nature-konserwuje w słoikach robiąc weki na zimę, a zioła suszę by pić je zimą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *